MAKBET - AKT V - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Aż umrzesz z głodu; jeśli prawdę mówisz,
Wolno ci będzie tak uczynić ze mną.
Teraz poznaję dwuznaczność wyrazów
Wiecznego mego wroga, który, kłamiąc
Pozorem prawdy, mówił mi zdradziecko:
"Nie bój się, póki las Birnam nie przyjdzie

Pod mury twego Dunzynanu. " Otóż
Zbliża się jakiś las do Dunzynanu!
Dalej, do broni! do broni! i naprzód!
Jestli to prawda, nie mam czego czekać,
Na nic mi zostać, na nic mi uciekać,
Zbrzydło mi słońce; rad bym, żeby cała
Budowa świata w proch się rozleciała.
Uderzcie w dzwony! Dmij, wichrze! wrzej, toni!
Mamli umierać, umrę z mieczem w dłoni. Wychodzą.

Scena szóstaTamże. Równina przed zamkiem. Przy odgłosie muzyki wojennej wchodzą z chorągwiami: Malkolm, stary Siward, Makduf i żołnierze z gałęziami w ręku.

MALKOLM
Jesteśmy już dość blisko; rzućcie teraz
Precz te zielone zasłony i w całym
Blasku okażcie się tym, czym jesteście.
Ty, mój szanowny wuju, wespół z swoim
Szlachetnym synem, stoczysz wstępną bitwę,
A zacny Makduf i my baczyć będziem,
Co pozostanie dalej do zrobienia
Zgodnie z przyjętym planem.

SIWARD
Bądźcie zdrowi.
Jeśli wróg tylko czekać nam nie każe,
Czy walczyć umiem, wnet plac boju wskaże.

MAKDUF
Zadmijcie w trąby! zlejcie wszystkie tchnienia
W tych krwi heroldów, śmierci i zniszczenia. Wychodzą. Okrzyk wojenny i odgłos trąb nieustający.



Scena siódmaTamże. Inna część równiny. Wchodzi Makbet.

MAKBET
W ostęp mnie wzięli: nie mogę uciekać,
Jak niedźwiedź muszę psiarni stawić czoło.
Któż jest ten, co się nie rodził z kobiety?
Tego się tylko mam bać lub nikogo. Młody Siward wchodzi.

MŁODY SIWARD
Jak się nazywasz?

MAKBET
Zadrżysz, gdy usłyszysz.

MŁODY SIWARD
Nie, choćbyś gorsze nazwisko wymienił
Od wszystkich w piekle znanych.

MAKBET
Makbet jestem.

MŁODY SIWARD
Makbet! Sam szatan nie mógł wyrzec nazwy
Nienawistniejszej dla mojego ucha.

MAKBET
Straszniejszej chyba.

MŁODY SIWARD
Kłamiesz, podły zbóju!
Zaraz ci zadam fałsz tym mieczem. Walczą. Młody Siward pada.

MAKBET
Tyś był z kobiety zrodzon: leż junaku!
Igraszką dla mnie miecze i sztylety,
Póki je dzierży mąż zrodzon z kobiety. Wychodzi. Makduf wchodzi.

MAKDUF
Zgiełk był w tej stronie. Ukaż się, zbrodniarzu:
Gdybyś legł z innej dłoni, a nie z mojej,
Duch mojej żony i duchy mych dziatek
Wiecznie by za to mnie prześladowały.
Nie mogę godzić w czerń, co swoje dłonie
W najem oddała. Albo się na tobie,
Makbecie, stępi ostrze mego miecza,
Albo nietknięte powróci do pochwy.
Tam on być musi: ta donośna wrzawa
Wskazuje, że tam rzeź toczy się krwawa
Pod wodzą kogoś niepospolitego.
O losie, daj mi go znaleźć! niczego
Więcej nie żądam. Wychodzi. Malkolm i stary Siward wchodzą.

SIWARD
Tędy, milordzie; zamek już się poddał,
Ludzie tyrana walczą po dwu stronach,
Ale i tanom nie brak animuszu.
Sam dzień po twej się opowiada stronie.
Już prawie koniec.

MALKOLM
Spotkaliśmy wrogów,
Co zamiast przeciw nam walczyć, walczyli
Przy boku naszym.


SIWARD
Wnijdź, panie, do zamku. Wychodzą. Makbet wraca.

MAKBET
Mamli rzymskiego głupca naśladując
Przebić się własnym mieczem? Nie! dopóki
Życie przed sobą widzę, wolę raczej
Przeszywać cudze piersi. Makduf wraca.

MAKDUF
Stój, psie z piekła!

MAKBET
Nie unikałem nikogo prócz ciebie:
Odstąp! krew twoich i tak mi już dosyć
Cięży na duszy.

MAKDUF
Nie mam słów: mój wszystek
Głos jest w tym mieczu; okrutniku, sroższy
Nad wszelki wyraz ludzkiego języka! Walczą.

MAKBET
Próżno się trudzisz: równie byś potrafił
Przeciąć powietrze mieczem jak mnie zranić;
Zwróć więc to ostrze na tych, których ciała
Ciosy się mogą imać; moje życie
Zaczarowane: nikt zrodzon z kobiety
Nie zdoła mi go odjąć.

MAKDUF
Zwątp więc w czary!
Zapytaj tego anioła, któremu
Sprzedałeś duszę, toć powie, że Makduf
Przedwcześnie z łona matki był wypruty.

MAKBET
Przeklęty język, co mi to powiada!
Czuję, jak męska dzielność we mnie mięknie.
Przekleństwo owym szalbierskim potęgom,
Które nas duszą dwuznacznymi słowy!
Przynoszą złote obietnice uszom,
A odbierają je oczekiwaniom.
Nie walczę z tobą.

MAKDUF
Więc poddaj się, tchórzu,
I żyj, by palcem cię pokazywano.
Obraz twój, niby arcyrzadkiej bestii,
Jakie nam w budach są pokazywane,
Na drągu zatknąć każem i pod spodem
Położym napis: Tu jest do widzenia
Krwiożerczy podlec!

MAKBET
Nie poddam się! nie chcę
Całować ziemi u nóg tego żaka
Malkolma ani motłochowi służyć
Za przedmiot obelg. Nie! Chociaż las Birnam
Przyszedł pod mury Dunzynanu, chociaż
Ty się z kobiety nie zrodzonym mienisz,
Dotrwam do końca. Pod schroną tej tarczy
Bezpieczna moja pierś; złóż się, Makdufie!
Niech potępiony będzie, kto się znuży
I pierwszy krzyknie: "Stój! Nie mogę dłużej! "Walcząc, wychodzą. Odwrót. Przy odgłosie trąb i kotłów wchodzą z wojskiem i chorągwiami Malkolm

i stary Siward , Rosse, Lennox, Angus, Menteith i Caithness.

MALKOLM
Rad bym tu widzieć tych, których nam braknie.

SIWARD
Ktoś musiał ubyć; ale dzień tak piękny
Tanio, jak widzę, został okupiony.

MALKOLM
Makdufa braknie i waszego syna.

ROSSE
Syn wasz, milordzie, wypłacił dług męstwu:
Póty żył, póki nie wyszedł na męża;
Zaledwie tego walecznością dowiódł,
Nie ustępując na krok z miejsca walki,
Padł jak bohater.

SIWARD
A więc zginął?

ROSSE
Tak jest.
I z pola bitwy został uniesiony;
A gdyby boleść wasza wyrównała
Wartości straty, nie miałaby granic.

SIWARD
Gdzież on ma rany? z przodu?

ROSSE
Tak, na czole.

SIWARD
Niechajże będzie wojownikiem Boga!

Choćbym miał tylu synów, ile włosów,
Piękniejszej dla nich nie żądałbym śmierci:
W ten sposób nucę mu hymn pogrzebowy.

MALKOLM
Godzien on, żeby bardziej go żałować,
I ten żal serce moje uzupełni.

SIWARD
Dlaczego bardziej? powiedziano przecie,
Że dług żołnierza sumiennie wypłacił;
Bóg więc z nim! Oto przybywa pociecha. Makduf wchodzi niosąc głowę Makbeta zatkniętą na włóczni.

MAKDUF
Cześć ci, o królu! bo teraz nim jesteś.
Przywłaszczyciela głowa na tej włóczni
I uciśniony kraj nasz znów jest wolny.
Widzę wokoło ciebie perły państwa,
Serca ich wtórzą memu pozdrowieniu,
Niechże i głosy ich złączą się z moim,
Wołając: "Witaj! witaj, królu Szkocji! "

WSZYSCY
Witaj nam! witaj, witaj, królu Szkocji! Odgłos trąb.

MALKOLM
Nie potrzebujem długiego namysłu
Do porachunku z waszymi zasługi
I skwitowania się. Zacni tanowie
I mili bracia, bądźcie od tej pory
Hrabiami, którym to mianem zaszczytnym
Nikogo jeszcze nie nazwała Szkocja.
Co pozostaje więcej do zrobienia
I czego może stan rzeczy wymagać
Jak przywołanie na powrót do kraju
Wygnanych naszych przyjaciół, co zbiegli
Przed zasadzkami czujnego ciemięstwa,
Wyśladowanie krwawych pomocników
Tego zmarłego oprawcy i jego
Szatańskiej żony, która jak słyszałem,
Sama gwałtowną sobie śmierć zadała -
To i co jeszcze prócz tego wypadnie,
Przy łasce nieba spełnić tuszym sobie
W właściwym czasie, miejscu i sposobie.
Wam, ile wydać pierś nasza sposobna,
Składamy dzięki, każdemu z osobna
I wszystkim, których na dzień wyznaczony
Na koronację wzywamy do Skony. Odgłos trąb. Wychodzą.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Makbet - streszczenie szczegółowe
2  Zagadnienia filozoficzne „Makbeta” - problem ludzkiego losu
3  Plan wydarzeń Makbeta



Komentarze: MAKBET - AKT V

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2009-03-23 20:05:11

aga: "wielkie dzieki dla tego kto to napisał"? On się nazywał William Shakespear:P A treść w internecie cieszy, w bibliotece wszystkie egzemplarze wypożyczone


2008-04-25 11:28:33

Dzięki za całą treść Makbeta. po przeczytaniu pierwszego aktu myślałam, że wykituje, ale potem było naprawdę ciekawie. I naprawdę się wciągnęłam. Gdyby nie ta strona to bym była zmuszona jedynie do streszczenia, bo za późno przypomniałam sobie, że trzeba iść do biblioteki. Heh. Dzięki! Świetnie! Nie czytałam książki, ale mam nadzieję, że tu jest wszystko napisane tak samo.. I wszystko się zgadza. Oby!:)


2007-01-14 16:21:59

eeeeeeeeeeh, no myslalam ze nie przeczytam na czas 'makbeta" :D fenx za zamieszczenie tu calej tresci... na poczatku wydawal sie beznadziejny, ale po przeczytaniu całości stwierdzam, ze z cala pewnością mnie wciagnal:D pozdraiwam czytajacych:D


2006-09-30 12:49:07

internet to potęga co ja bym zrobiła bez niego.Dobrze że w internecie znalazłam całego magbeta bo bym się chyba załamała. ielkie dzięki dl tego kto to napisał :*:*:*:*:*:*:*:* :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:* pozdro:)




Streszczenia książek
Tagi: